sobota, 17 września 2016

Od Marlen do Doriana

Pokiwałam głową. Chłopak powiedział co mam robić, zabraliśmy się do roboty.
***
Kiedy jedzenie było gotowe, pomogłam mu nakryć do stołu. Po chwili usiedliśmy i zaczęliśmy jeść.
- Pyszne. -powiedziałam, uśmiechając się.
W końcu jakiś miły gest.

Dorian?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz