Spojrzałem na nią lekko zaskoczony.
- Nie masz żadnych przyjaciół, rodziny, nikogo? - dziewczyna pokręciła przecząco głową. Zastanowiłem się chwilę. Na pewno jej nie zostawię samą z tym wszystkim, dorwę tego gnoja i dopilnuję, aby dostał jak najwięcej. - No dobrze, a więc zrobimy tak. Zabiorę cię do mnie, tam przynajmniej będziesz bezpieczna, później zobaczymy co będzie dalej. Dobrze? - uśmiechnąłem się delikatnie.
Marlen? Co ty na to? ;3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz