wtorek, 20 września 2016

Od Doriana do Marlen

Tyle że ja prawie nic o nim nie wiem, nie wiem gdzie mógłby ją zabrać. Już wiem, przecież miała przy sobie telefon! Szybko wyszedłem z domu i pojechałem na komendę (w domu nie mam takiego sprzętu) tam zamierzyłem teflon Marlen, wiedziałem gdzie prawdopodobnie jest. Najchętniej pojechalbym tam od razu, Ale nie wiem czy nie ma wspólników... zbiore ludzi i pojedziemy wieczorem, nie później!

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz