środa, 21 września 2016

Od Marlen do Doriana part 2

Stałam długo pod drzwiami i zastanawiałam się co zrobić. W końcu zapukałam nie pewnie. Miałam nadzieję, że to tylko zły sen, że Dorian żyje, zaraz otworzy mi drzwi.. Długo jednak nikt nie otwierał. Zapukałam więc jeszcze raz, mocniej. Cisza. Do oczu cisnęły mi się łzy. Złapałam za klamkę, mając nadzieje, że jest otwarte, nagle ktoś od wewnątrz otworzył drzwi. Przestraszyłam się, a kiedy zobaczyłam Doriana, zamarłam. Myślałam, że mam zwidy, jednak podeszłam bliżej i po chwili wpatrywania się w niego rzuciłam się i mocno go przytuliłam, chowając twarz w jego ramieniu.

Dorian?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz