wtorek, 20 września 2016

Od Marlen do Doriana

Po prostu przy nim stałam. Nie odważyłam się na jakikolwiek gest. Może jednak nie chciał zerwać ze mną "przyjaźni" ze względu na moją przeszłość. Bałam się, że pewnie nie będzie mnie chciał już w swoim domu, on jednak najzwyczajniej mnie przytulił. Ucieszyło mnie to, poczułam się pewniej. W końcu oparłam głowę o jego ramię i zamknęłam oczy.

Dorian?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz