Marlen?
środa, 21 września 2016
Od Doriana do Marlen part 2
Dowiedziałem się, że jakiś debil poinformował kogoś że nie żyję, a kolejny debil powiedział o tym wszystkim z naszego oddziału. FAJNIE. Czasem się zastanawiam, z kim ja żyję... stałem przed lodówką, teraz mi się już nawet gotować nie chciało. Snułem się po domu jak cień, nie mając już żadnego celu. Poszedłem na górę, stanąłem w progu pokoju Marlen. Bez niej już nic nie będzie takie samo... ten dom stracił swoje kolory, moje życie straciło kolory. Wpatrywałem się w kilka jej ubrań porozrzucanych na łóżku, nagle usłyszałem pukanie do drzwi. Zszedłem na dół, za nimi stała Marlen, wpatrywałem się w nią a po moim policzku spłynęła łza.
Marlen?
Marlen?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz