- Powiedziałaś to, co myślałaś. - wzruszyłem lekko ramionami.
- Wcale ze nie, nie myślę tak! Kocham to, jaki jesteś, czuły, troskilwy... kocham... ciebie.
Marlen kontynuowała swoją wypowiedź, ja jednak pozostałem nadal na pierwszych słowach. W jednej chwili ujalem jej twarz w dłonie i złączyłem nasze usta w pocałunku.
Mar?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz