piątek, 16 września 2016

Od Doriana

Było już jakoś po północy, na komisariacie zostałem sam z dwoma ochroniarzami. Kończyłem dopiero za godzinę a już prawie zasypiałem. Wyszedłem ze swojego biura aby zaparzyć sobie ciepłą kawę na pobudzenie. Na dworze było zimno, już od samego rana. Co się dziwić, końcówka lata zawsze taka jest. Typowa jesień. Zabrałem z automatu plastikowy kubek i ruszyłem w drogę powrotną. Nagle, usłyszałem dźwięk otwierania się drzwi. O tej porze? Dziwne. Długo się nie zamykały, więc odłożyłem kawę na stolik z ulotkami o różnych zagrożeniach itp. poszedłem w stronę drzwi. Stała w nich na wpół przytomna kobieta, na oko w moim wieku. Była prawie że naga oraz zakrwawiona. Podszedłem do niej szybko i przytrzymałem ją widząc, że ledwo trzyma się na nogach. Zamknąłem drzwi aby do środka nie dostawało się zimno. Przyjrzałem jej się, miała podbite oko, rozciętą wargę, siniaki na nadgarstkach, na ciele pewnie też miała jakieś rany. Sądząc po rozdartych ubraniach i po tym, że prawie ich nie ma sądzę, iż ktoś mógł usiłować ją zgwałcić. Do tego była strasznie wyziębiona, blada, z zimna miała sine wargi i cała drżała.
- Jak się Pani czuje? - spytałem powoli.
- B-b-oli... - wydukała z trudem.
- Dobrze, spokojnie... pomogę Pani. - widząc, że raczej nie da rady iść o własnych siłach, wziąłem ją na ręce i zaniosłem do swojego biura.
Położyłem ją na kanapie, pod głowę podłożyłem dwa miękkie jaśki obok siebie. Dodatkowo przykryłem ją kocem.
- J-a... - zaczęła rozglądając się po pomieszczeniu.
- Za chwilę porozmawiamy na spokojnie, niech się Pani rozgrzeje bo to najważniejsze. Później zrobię nam gorącą czekoladę i porozmawiamy. - uśmiechnęłam się do niej miło pocierając powoli jej ramię aby krew zaczęła szybciej płynąć i aby zrobiło jej się cieplej.

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz