poniedziałek, 19 września 2016

Od Marlen do Doriana

- Jak najszybciej.
Wstaliśmy z sofy, Dorian podszedł jeszcze do jakiegoś mężczyzny, powiedział mu coś i wrócił do mnie.
- Możemy jechać. -obdarzył mnie uśmiechem.
Odwzajemniłam gest.
***
- Pójdę wziąć kąpiel. -powiedziałam, gdy weszliśmy do środka.
- Dobrze, to ja zrobię kolację.
Spojrzałam na niego. Widziałam, że chyba podoba mu się gotowanie. Ja nie miałam ochoty na jedzenie.
- Nie musisz robić porcji dla mnie. Nie mam apetytu. -powiedziałam.
Zrobiło mi się smutno, kiedy uśmiech zniknął z jego twarzy. Położyłam dłoń na jego ramieniu.
- Uśmiechnij się, proszę.

Dorian?
kkk

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz