poniedziałek, 19 września 2016

Od Marlen do Doriana

Po kilkunastu minutach na miejscu pojawili się koledzy Doriana. Zaczęli robić zdjęcia w łazience, przesłuchiwać pracowników, próbowali też obejrzeć nagrania z kamer, ale był jakiś błąd, co im utrudniało pracę. Co chwila ktoś do nas podchodził i pytał o coś Doriana, ten odpowiadał na pytania, doradzał. Ja wciąż go przytulałam i nie odsuwałam się od niego nawet na moment.
- Musimy ją przesłuchać. -powiedział ktoś kto właśnie do nas podszedł.
Minimalnie odsunęłam się od chłopaka, aby zobaczyć kto to. Młody facet w mundurze, z notesem i długopisem w rękach. Usiadł na stoliku, na przeciwko nas i wlepił we mnie wzrok. Nie miałam teraz ochoty nic mówić, chciałam już jak najszybciej stąd wyjść. Nic nie mówiąc, znowu schowałam twarz w koszulkę Doriana. Usłyszałam głośne westchnięcie chłopaka (z notesem).
- Co robiłaś około godziny 21? -padło pierwsze pytanie.
Nie miałam ochoty nic mówić, przemilczałam więc. Zastanowiłam się dłużej nad tym pytaniem.. Po chwili odsunęłam się od chłopaka i zmroziłam wzrokiem pytającego.
- Jestem oskarżona?! -podniosłam głos. Zdenerwowałam się.- Podejrzewasz, że sama zabiłam tą dziewczynę, napisałam sama do siebie groźbę jej krwią?!
Poczułam jak do oczu znowu napływają mi łzy. Może, teraz to ja go podejrzewam.. To przez ten strach.. czy teraz wydaję mi się, że wszyscy są przeciwko mnie? Chłopak patrzał na mnie z kamiennym wyrazem twarzy. Nie mogłam go rozgryźć.
- Przepraszam.. że się uniosłam. Myśla..
- Powtórzę pytanie -przerwał mi ostrym tonem- Co robiłaś około godziny 21?!

Dorian?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz