Odwzajemniłem pocałunek, sprawiając go nieco bardziej namiętnym.
- To ja przepraszam... mogłem się tak bardzo nie angażować. - powoli usiadłem.
- Nie... uwielbiam to, jaki jesteś czuły, jak się o mnie martwisz, jak przytulasz... Nie chcę żebyś się zmienił.
- Ale... wczoraj mówiłaś coś innego. - z trudem powstrzymywałem uśmiech.
- Po prostu... chciałam cię chronić... - spuściła wzrok.
- chronić? Poradziłbym sobie... - stwierdziłem. Dziewczyna nadal miała wlepiony wzrok w ziemię. - Nie smuć się już, kocham cię. - Przytuliłem ją. - Teraz wszystko będzie dobrze...
Marlen? Odpisz to zacznę part 2 ^^
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz