Kurtka była na mnie trochę za duża, ale chyba nie wyglądałam w niej jak w worku, więc było ok.
- Jasne. -pokiwałam głową i podeszłam do niego.
Wyszliśmy na zewnątrz, zawiał chłodny wiatr, aż przeszły mnie dreszcze. Chłopak pokierował nas do swojego samochodu. Usiadłam z przodu na miejscu pasażera.
***
Pojechaliśmy do hotelu. Z pomocą Doriana, odzyskałam swoje rzeczy. Następnie pojechaliśmy do jego domu.
***
Chłopak powiedział co gdzie jest, dał mi ręcznik z szafy i zaprowadził do łazienki. Wpierw przygotowałam sobie świeże ubrania, później odkręciłam letnią wodę, i zaczęłam powoli obmywać rany. Bardzo bolało, ale jakoś wyrwałam. Później napuściłam już cieplejszej wody...Po jakichś 30 minutach wyszłam z łazienki.
Dorian?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz