Spojrzałem na nią i delikatnie uniosłem kąciki ust.
- Lepiej. - uśmiechnęła się. - Zaraz wrócę. - pocałowała mnie w policzek i poszła do łazienki.
Ja nie do końca wiedziałem co ze sobą zrobić. Ostatecznie poszedłem na taras, usiadłem na podwójnym leżaku (nwm czy takie są xd) i zacząłem wpatrywać się w gwiazdy i wsłuchiwać w koncert Świerczy. W pewnym momencie, koło mnie usiadła Marlen. Oparła głowę o moje ramię a ja swoją głowę o jej.
Mar?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz