- Obserwował? - rozglądnąłem się dookoła.
Marlen stanęła blisko mnie, staliśmy chwilę w ciszy.
- Nikogo nie wiedzę, nie słyszę. - spojrzałem na nią, była blada.
- Może... przywidzialo mi się. - powiedziała cicho.
- Denerwujesz się, pewnie dalego. Nie bój się, ze mną nic ci nie grozi. - pogladziłem ją po policzku. - Co powiesz na kino dziś wieczorem?
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz