Staliśmy tak długo, naprawdę bardzo długo.
***
Rano obudziłem się chwilę po Marlen, poszedłem pod prysznic, założyłem czyste ubranie i zrobiłem dla nas śniadanie oraz kawę.
- Wrócę o 13, wieczorem możemy iść gdzieś na kolację, do wesołego miasteczka czy gdzieś. Co ty na to? - uśmiechnąłem się.
Marlen?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz