poniedziałek, 19 września 2016

Od Doriana do Marlen

- Nie bój się. - powiedziałem szeptem po chwili. - Nie dam temu psycholowi się do ciebie zbliżyć. - zapewniłem przytulając ją jeszcze mocniej.
Po chwili wyszliśmy z łazienki, ponieważ zaczęło zalatywać trupem. Ogólnie było już pusto, zadzwoniłem po chłopaków, my natomiast usiedliśmy na kanapie i czekaliśmy na ich przyjazd. Cały czas jednak trzymałem w objęciach Marlen, chcąc ją trochę uspokoić.

Mar?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz